niedziela, 30 marca 2014

DIY Reporter Strap / Jak zrobić pas reporterski za 50 zł

W końcu jest! Po uszyciu i pierwszych testach w terenie! Przedstawiam pas reporterski do lustrzanki za mniej niż 50 zł, wraz z opisem, cenami i sposobem montażu.

Pomysł na pas narodził się po tym jak zobaczyłem jak coś takiego jest używane przez profesjonalistów w reportażach, które trwają po kilka - kilkanaście godzin, m.in. wesela. Pierwsze co, to poszukałem w internecie, portalach aukcyjnych i sklepach takiego gadżetu w celu kupna. Okazało się, że ceny zaczynają się od prawie 200 zł i to za pasy z nie do końca wszystkimi rozwiązaniami do ciężkich lustrzanek, bo takie kosztują przeszło 350 zł i drożej. Na ebay znalazłem jakieś w cenie 70-100 zł z Chin ale po zdjęciach widać, że trzeba mieć kupę odwagi aby powiesić aparat wart kilka - kilkanaście tysięcy na czymś takim. Postanowiłem zapoznać się z konstrukcją takiego pasa, poszukać części tanim kosztem ale wysokiej jakości (ba nawet udało mi się ulepszyć wzór oryginału) i z pomocą krawcowej (mojej Mamy ;) uszyć to cudo.



Szukanie części i elementów przysporzyło mi nie mało kłopotu, dlatego oszczędzę Wam tego i opiszę co i jak. Samo szukanie zajęło mi ponad 2 miesiące, wszystko przez to, że w moim mieście ciężko o dobry sklep kaletniczy / krawiecki. Jest na to sposób lepszy, tańszy i szybszy czego dowiedziałem się oczywiście kiedy wszystko miałem już gotowe.

Śruba ST <- a="" aby="" do="" kliknij="" nbsp="" sklepu="" wej="">
Najważniejszą częścią całego pasa, jak i to od czego trzeba zacząć jest śruba ST, na której będzie wisiał nasz aparat. Tu nie ma zmiłuj się trzeba mieć oryginał. Nie polecam samoróbek żadnego typu ze względu na to co ma na tym wisieć. Jest to najdroższa część konstrukcji. Koszt to 25 zł. Niestety trzeba doliczyć aż 13 zł za wysyłkę co bardzo boli, szczególnie jak robimy to budżetowo. Konstrukcja śruby jest prosta jak budowa cepa gwint 1/4 cala z ruchomą zawleczką oraz co bardzo ważne uszczelka, która jest fantastycznie wykonana i wzmacniana jakimiś gumkami - nitkami? W każdym bądź razie wraca do poprzedniego stanu, gdy ją odkręcamy. Natomiast dociska gdy przylega do aparatu (a tego sami już nie wykonamy, nawet jak uda nam się pospawać taką śrubę). Wygoglujcie śruba ST aby znaleźć sklep z taką rzeczą lub skorzystajcie z linka pod zdjęciem (nie jest to żadna reklama po prostu sklep gdzie ja to znalazłem i kupiłem).


Poniżej przedstawiam zbiór rzeczy, które trzeba kupić lub odzyskać ze starych toreb, plecaków, itp.


Po lewej widać pas parciany szerokości 3 centymetrów długość 3 metry, koszt 3,50 zł za metr. Karabińczyk odzyskałem z pewnego gadżetu (koszt takiego nie powinien być większy niż 1 - 3 zł.) Dalej wspomniana śruba ST (koszt z wysyłką 38 zł) Dalej plastikowy klips w dwóch częściach (razem 3 zł) Następnie plastikowy regulator (koszt 1 zł) Dalej metalowe (mogą być też plastikowe) regulatory do ustawiania zakresu ruchu aparatu na pasie (koszt 1,50 zł sztuka) oraz metalowe hmm... jak to nazwać metalowe obręcze do zawieszenia śruby z karabińczykiem na pasie (koszt 1,50 sztuka). Wszystko oczywiście musi być dopasowane do szerokości 3 cm i takie kupujemy. To czego nie widać na zdjęciach a jest istotne (co okazało się po uszyciu pasa) to gumki (mogą być z odzysku) szerokość mało istotna mogą być zarówno 0,5 cm jak i 3 cm ważne aby długość starczyła nam na 4 obwiązania 3 centymetrowego pasa, ale o tym w dalszej części (koszt zapewne kilka, kilkanaście groszy). Aaa oczywiście na dole zdjęcia jest odzyskany z torby po laptopie naramiennik aby wygodnie było nam nosić dość cienki pas, który mógłby bez tego wpijać nam się w ramię (koszt? może w jakimś lumpie można wyhaczyć jakąś torbę sportową za 5 zł i odciąć taki naramiennik).

Mnie wszystko wyniosło 59 zł. Gdybym miał więcej części z odzysku lub odr azu zamówił części z jednego sklepu internetowego a tam części są tańsze o co najmniej 1 zł to pas byłby jeszcze tańszy.


Gdzie kupić te wszystkie rzeczy opisane powyżej? Poszukajcie u siebie pasmanterii oraz sklepu krawieckiego lub kaletniczego tam to wszytko powinno być. Ja niestety musiałem się gimnastykować po różnych sklepach w Elblągu i czekać na dostawy aby dostać te rzeczy. Jak już wcześniej wspominałem jest jeszcze jeden sposób, na który wpadłem nieco później, z którego nie skorzystałem ponieważ część rzeczy już miałem i nie opłacało mi się dokupywać z tego miejsca czyli sklepu internetowego. Gdybym od razu to zrobił czyli zamówił pas parciany i wszystkie metalowe i plastikowe rzeczy do pasa wtedy wyszło by pewnie i taniej ze względu na koszt jednej wysyłki. Niestety nie mam linków do takich sklepów ale byłem na stronach kilku, które oferowały taki asortyment.

Pierwsze mocowanie "pętelki" opis poniżej

Pas maszynowo był szyty tylko w trzech miejscach (po pocięciu paska, końcówki przypalamy nad ogniem i stapiamy aby się nie strzępiły).



Pierwsza najtrudniejsza część do przyszycia.

Przyszyć odcięty kawałek pasa parcianego o długości około 8 centymetrów do przedniej części naramiennika, następnie nałożyć widoczną część klipsa i doszyć drugą stronę tak aby powstała nazwijmy to pętelka, po której ta część klipsa będzie mogła przesuwać się na lewą lub prawą stronę. Jest to ważne ze względów wygody. Oryginalne pasy reporterskie takie jak Black Rapid Strap, oczywiście te z wyższej półki mają dodatkowe mocowanie pasa pod pachą. Ja postanowiłem ulepszyć to w taki sposób aby można było zapinać pod pachą z jednej lub drugiej strony. z prawej strony (krótszego boku) zapięcie jest wygodne ale potrafi się zsuwać przy częstym sięganiu po aparat. Sprawdza się gdy np. idziemy na wycieczkę i focimy co jakiś czas. Gdy robimy reportaż wymagający częstego sięgania po aparat, dynamiczniejszy i wymagający skupienia, a nie częstego poprawiania pasa stosujemy mocowanie dodatkowe z lewej strony aby zniwelować możliwość jakiegokolwiek ruchu paska. Pasek boczny przechodzi nam po plecach, pod lewą pachą i wpinany jest od przodu. Jest to bardzo wygodne i pewne mocowanie. Mocowanie pod prawą pachą jest bardziej estetyczne, ponieważ nie przechodzi nam pasek boczny przez pierś, ale za to jak już wspominałem trzeba go częściej poprawiać.

Po lewej pasek boczny z założonym klipsem z regulacją i nałożoną gumką do trzymania nadmiaru, druga gumka jest niżej w razie mocowania z prawej strony - zostaje więcej nadmiary paska. Po prawej miejsce szycia paska bocznego z widoczną po lewej końcówką, przyszywamy z tyłu naramiennika.
Drugie miejsce szycia. 
Przyszycie paska bocznego: końcówkę pasa parcianego (długość około 85 cm) do tylnej części naramiennika (szyte w kwadrat a potem Z w środku kwadratu - niezniszczalne i niezawodne)

Na przyszyty pasek boczny zakładamy drugą część klipsa z regulacją oraz doszywamy ręcznie wokół paska dwie gumy (mogą być od stanika ;) dość ściśle tak aby trzymały nadmiar paska bocznego gdy zapinamy go z prawej strony. Nadmiar paska oczywiście wystarczy przepleść przez dwie gumy i ustawić je w wygodnej odległości (gum nie przyszywamy bezpośrednio do paska).


Teraz zajmiemy się częścią główną pasa reporterskiego czyli tym na czym będzie wisiał nasz sprzęt.



W końcówkę regulatora wpuszczamy kilka centymetrów pasa, który man pozostał i zszywamy ze sobą (ten sam sposób kwadrat i Z)



Umieszczamy pozostałe elementy w kolejności jak na zdjęciu

Następnie przewlekamy wolny koniec paska przez pętelkę na którym jest klips boczny, dalej przepuszczamy przez środek naramiennika i wsadzamy w regulator, tak aby nam się trzymał i blokował siłą nacisku.

Pas zapięty z lewej strony. Foto wykonane by Iphone.
 Teraz możemy założyć pas na siebie odpowiednio wszystko wyregulować dopasowując do siebie. Nadmiar pasa głównego wsadzamy w środek naramiennika.

Wkręcamy śrubę do podstawy aparatu aż poczujemy opór i jeszcze lekko dokręcając, doczepić do karabińczyka na pasie reporterskim i cieszyć się nowym funkcjonalnym gadżetem za parę złotych.

Pas był już testowany na kilku reportażach m.in na świętach państwowych i tu fajnie sprawdzało się zapięcie z prawej strony, jak i na zajęciach Zumby, gdzie szybkość i mobilność wymagały pewnego zapięcia z lewej strony.

Pas zapięty z prawej strony. Foto wykonane by Iphone.


Na koniec przeproszę wszystkich krawców oraz kaletników, bo czytając ten post pewnie wołają o pomstę do nieba. Zdaję sobie sprawę, że nazwy elementów i metody wykonania nie są słownictwem profesjonalnym ale i ja nie jestem profesjonalnym krawcem / kaletnikiem. Opis jest własnymi słowami :)
Ten post nie miał na celu hejtowanie oryginalnych pasów reporterskich szczególnie tych z wyższej półki bo są ona bardzo dobre i estetyczne. Problem jest jeden są piekielnie drogie i z zaoszczędzonych pieniążków w ten sposób można kupić oryginalny akumulator do nikona dwie profesjonalne karty pamięci lub wyzwalacze radiowe TTL. Jeżeli kiedyś będę na tyle bogaty, że już naprawdę nie będę miał na co pieniędzy wydawać to zapewne kupię sobie taki oryginalny gadżet.

Pas jak wspominałem oparty jest na pasie parcianym szerokości 3 centymetrów, ale następny, który planuję zrobić będzie na pasie i elementach 2 centymetrowych. Powinno to poprawić poruszanie się karabińczyka między metalowymi regulacjami zakresu długości, chociaż na 3 centymetrach jest co najmniej nieźle. Przy 4 centymetrach i więcej to może pojawić się problem okręcania się paska przez ciężar lustrzanki - nie polecam.

ps. no i chyba na koniec wyszedł wysublimowany hejt ;P

ps2. Dajcie znać jak sami robicie jakieś DIY w kwestiach fotograficznych.

ps3. Jeżeli macie pytania w sprawie budowy pasa reporterskiego i nie wynika to ze zdjęć i opisu pytajcie śmiało.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz