wtorek, 21 stycznia 2014

Test: Lightsphere + Nikon SB-800

19.01.2014 spacer po starym mieście w Elblągu

Tak jak zapowiadałem zaczynamy od testu nasadki na lampę systemową typu Lightsphere.
Ten rodzaj dyfuzora jest bodajże najlepszym kompromisowym rozwiązaniem między świeceniem z sanek aparatu a mobilnością zestawu gdy robimy reportaż wewnątrz pomieszczeń, gdy nie mamy czasu na rozstawianie oświetlenia studyjnego.

Dyfuzor typu Lightsphere + SB-800
Dodatkową zaletą jest odczepiana góra dyfuzora oraz wymienne końcówki, do regulacji koloru światła błyskowego. Często zdarza się np. podczas dłuższych czasów naświetlania, że wchodzi w tle dominanta żółtego koloru, dopalając lampą błyskową twarz ma odcień bardziej niebieski lub zielony. W takim przypadku wystarczy założyć żółtą pokrywkę i kolor się wyrówna. Tak samo działa z innymi kolorami pokrywek. Moim zdaniem najważniejsza jest biała i żółta, resztę można sobie spokojnie odpuścić.

Kolejną zaletą jest to, że pokrywki spełniają funkcję sztucznego sufitu. Bardzo przydatne jeżeli nie chcemy świecić na wprost, a jak wiadomo lampa na wprost to zbrodnia na fotografowanej osobie. Światło odbija się od pokrywki i równomiernie rozchodzi się na boki. Użyteczne szczególnie w pomieszczeniach gdzie sufit jest bardzo wysoko np. Kościoły.

Dyfuzor typu Lightsphere + SB-800
Poniżej zdjęcie bez dyfuzora typu Lightsphere. Jak widać jest dalekie od doskonałości. Jest płaskie, piekielnie mocne cienie pod brodą oraz w tle. Dodatkowo tak jak wcześniej pisałem kolor jest lekko niebieskawy oraz widoczne są placki światła na skórze.

bez Lightsphere
Monia pewnie zabije mnie za te zdjęcia, ponieważ nie przeszły jej autoryzacji :) ale mają tylko zobrazować efekt tego gadżetu. Pliki bez żadnej obróbki graficznej, prosto z aparatu. Nie wybierałem najlepszego ujęcia z... Zrobiłem tylko dwa ujęcia jedno z Lightsphere drugie bez.

z Lightsphere
Powyżej zdjęcie z założoną nakładką oraz białą pokrywką a w zasadzie pół przeźroczystą. Tu widać jak światło zostało doskonale zmiękczone, doskonale jak na mobilny dyfuzor nakładany na lampę systemową oczywiście. Cienie są gładkie i delikatne brak przepaleń na skórze, balans bieli znacznie się ocieplił ponieważ światło równomiernie rozeszło się po pomieszczeniu i dodało zieleni do niebieskiego światła lampy.

Wszystko ma swoje zalety i wady. Zalety widać gołym okiem na zdjęciach, wadą może być spora waga porównując do standardowego dyfuzorka potocznie zwanego mydelniczką oraz nieco kontrowersyjny wygląd zestawu założonego na lampę. Wygląda to tak jakby ktoś nosił miskę do łapania deszczówki na aparacie :)

Jeżeli chodzi o zawodowych fotografów to dzielą se na dwa obozy. Tych co uwielbiają Lightsphere oraz tych co to wyśmiewają. Ja przeszedłem przez dwa etapy od hejtera do wielbiciela. 

Ładnych kilka lat temu widząc fotografa z czymś takim na lampie. Pomyślałem, że to jakiś kolejny mistrz dyfuzorów typu homemade i robił to aby zwrócić na siebie uwagę. Na to jak jak bardzo się myliłem musiało upłynąć sporo czasu, gdy sam mogłem testować i oglądać na żywo rezultaty tego rodzaju rozpraszacza. Teraz oczywiście sam go posiadam i stosuję tak często jak tylko wymaga tego sytuacja podczas reportażu.

Podsumowując: Koszt takiego dyfuzora to około 50 zł (z wysyłką), ale moim zdaniem jest niezbędny i wart każdej złotówki jeżeli musicie świecić lampą założoną na aparat, szczególnie w pomieszczeniach.

Niedługo testy lampy i dyfuzorów, parasolek i softboxów w pomieszczeniach i plenerze.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Testy, testy, testy i zakupy.

To już ponad 2 tygodnie od czasu ostatniego wpisu. Mimo nie korzystnych warunków pogodowych przez ostatnie zimowe miesiące staraliśmy się wspólnie z Monią popracować nad oświetleniem w plenerze. 

Obecnie jestem ogarnięty szałem zakupów i testów. Czekam na dobrą okazję i nadal zastanawiam się nad wyborem nowego aparatu. Dziś przyszła paczuszka z Lightsphere, jutro, może pojutrze dotrze do mnie nowy statyw oraz wyzwalacze radiowe TTL YN622N

Docelowo zamierzam postawić SB-800 z Octobox 120cm jako kontrę w pomieszczeniach oraz dopalać w razie potrzeby na plenerach jako główne źródło światła. Wszystko jest jeszcze w fazie testów. 
Poniżej kilka przykładowych fotek wraz z opisem.  

19.01.2014
Powyżej zdjęcie wykonane za pomocą systemu CLS Nikona z lampą umieszczoną na polerze wycelowaną na wprost w odległości około metra z założoną tzw. mydelniczką.
CLS - Creative Lighting System. Polega na odpaleniu zewnętrznej systemowej lampy błyskowej takiej jak np SB-800, SB-900 itp. na zasadzie podczerwieni, wbudowanej do lamp systemowych Nikona oraz korpusu aparatu. Sprawdzałem to w środowisku zamkniętym takim jak studio lub pomieszczeniach spisuje się doskonale, ale w warunkach plenerowych bywa różnie. Zasięg to max 5 metrów i lampy muszą się widzieć, inaczej system nie działa. Dlatego między innymi zdecydowałem się na wyzwalacze radiowe, ale o tym w innym poście jak będę je testował.

11.01.2014
Lampa na tym zdjęciu również wyzwalana była za pomocą CLS, umocowana była na statywie z parasolką odbijającą. Odległość od Moni to jakieś 3 metry.

Poniżej odległość lampy od Moni to 2,5-3m, Ja z kolei stałem jakieś 5 metrów od lampy. Krok w tył i lampa już "nie widziała" aparatu.

 
11.01.2014
W niedalekiej przyszłości zamieszczę i opiszę testy systemu oświetlenia błyskowego z parasolką oraz softboxem w warunkach plenerowych. Dodatkowo postaram się zrecenzować wyzwalacze radiowe oraz kilka innych gadżetów.

Aby nie było nudno osobom, których zawiłości techniczne nie interesują okraszę wszystko zdjęciami. Jednym słowem dla każdego coś dobrego.

Ps. Nadchodzi coś co na pewno zainteresuje fotografów. Jak zrobić profesjonalny pas reporterski wart 350zł za cenę 50zł i troszkę pracy własnej. Tutorial ze zdjęciami oraz wyceną części i opisem gdzie je dostać.

Nie pozostaje nic innego jak zaprosić Was do śledzenia bloga na bieżąco.

środa, 1 stycznia 2014

Nowy Rok 2014

Wczorajszej nocy oprócz wznoszenia toastu kieliszkiem szampana z moją drugą połówką, postanowiliśmy w końcu zabrać ze sobą aparat na pokaz sztucznych ogni...

Sylwester 2013 - Nowy Rok 2014
 Co roku zawsze sobie obiecuję, że tym razem zabiorę i zrobię kilka fotek...

Sylwester 2013 - Nowy Rok 2014
Gdybym w tym roku nie zabrał to byłby wstyd, ponieważ w końcu zabawa Sylwestrowa wróciła na jej prawowite miejsce jakim jest elbląska starówka oraz mieszkam 5 minut piechotką od niej... ;)

Sylwester 2013 - Nowy Rok 2014
Postanowiłem ustawić się ze statywem po drugiej stronie mostu od ulicy Studzienniej. Było to miejsce nieopodal, gdzie odpalana miała być cała pirotechnika...

Sylwester 2013 - Nowy Rok 2014
Niestety Pokaz się zaczął a ja naiwnie myślałem, że będzie tak jak kiedyś, czyli strzelać będą nad kanałem elbląskim mniej więcej na przeciwko Katedry Św. Mikołaja...

Sylwester 2013 - Nowy Rok 2014
Te fajerwerki z katedrą w tle to tylko nazwijmy to amatorskie petardy mieszkańców..

Sylwester 2013 - Nowy Rok 2014
Za to nad głową miałem całą kanonadę pięknych rozbłysków. Gdybym robił zdjęcia z drugiego brzegu miałbym w tle jakąś rupieciarnię i MPO, kierując w niebo miałbym to co chyba wszyscy na świecie jakieś tam sztuczne ognie, dlatego wybrałem z nadzieją kadr na Katedrę...

Sylwester 2013 - Nowy Rok 2014
Wszystkie zdjęcia robiłem poziomo ale w post produkcji aby było ciekawie musiałem je postawić do pionu. Powyżej jedno sensowne przy poziomej perspektywie.

Moje postanowienie noworoczne...
Życzę sobie aby w przyszłym roku ktoś odpowiedzialny pomyślał lub skonsultował się z kimś ogarniętym w sprawie kierunku odpalania fajerwerków. Każde większe miasto w Polsce i na świecie o tym myśli jakie będą kadry w gazetach i mediach.

Wam wszystkim życzę szczęścia i wytrwałości w realizacji noworocznych postanowień :)