piątek, 11 października 2013

Jesienią - może nad morze?

W ubiegły weekend wraz z Monią odwiedziliśmy Mierzeję Wiślaną. Troszkę odpoczywaliśmy - głównie wieczorami, dniami pracowaliśmy robiąc zdjęcia oraz szkice architektoniczne. Nie zabrakło czasu na odwiedzenie ciekawych miejsc m.in. tu i tu :) Poniżej kilka fotek z tej wyprawy. Zapraszam.
5.10.2013 Krynica Morska - Piaski
5.10.2013 Krynica Morska
Zaczęliśmy od spaceru po molo w Krynicy Morskiej od strony Zalewu Wiślanego.

5.10.2013 Krynica Morska
5.10.2013 Krynica Morska
5.10.2013 Krynica Morska

5.10.2013 Krynica Morska - Piaski
Z punktu widokowego zwanego Wielbłądzim Garbem roztacza się widok na Zatokę Gdańską i Zalew Wiślany. Niestety teleobiektywem nie da się godnie pokazać tego miejsca. Zalecam wyprawę z czymś szerszym. To co udało mi się dostrzec to płynąca po Bałtyku platforma wiertnicza kilkadziesiąt kilometrów dalej. Nie oceniajcie tej fotografii bo technicznie leży ale zamieszczam ją jako ciekawostkę.
Ogniskowa 450mm nieco wykadrowana w postprodukcji.


5.10.2013 Krynica Morska - Piaski
Następny etap wyprawy to plaża w Piaskach zaledwie kilka kilometrów dalej znajduje się granica Polski z Federacją Rosyjską - okręg kaliningradzki.

5.10.2013 Krynica Morska - Piaski
5.10.2013 Krynica Morska - Piaski
Jadąc przez Krynicę Morską lub Piaski należy uważać na dzikie zwierzęta - no może nie całkiem dzikie.

5.10.2013 Krynica Morska - Piaski
Mimo, iż dziki są tu oswojone z człowiekiem nie zalecam podchodzenia do nich a tym bardziej dotykania szczególnie lochy z warchlakami. Wieczorem już po zmroku wracaliśmy ze spaceru do domu, w którym nocowaliśmy taki dzik stał przed bramą. Niby oswojony ale... No właśnie ale po zmroku to już tak fajnie to wszystko nie wygląda i jest obawa przed takim zwierzęciem. 

5.10.2013 Krynica Morska - Piaski
W drodze na Piaski mniej więcej dwa kilometry przed znajduje się naturalna skarpa osuwająca się do wód Zalewu Wiślanego.

5.10.2013 Krynica Morska - Piaski
Miejsce niesamowicie malownicze i godne uwiecznienia w porządnych warunkach oświetleniowych. Niestety dzień był pochmurny a czasu mieliśmy ograniczoną ilość.

6.10.2013 Krynica Morska
Wracając w niedzielne popołudnie...

6.10.2013 Krynica Morska
Zajechaliśmy do portu morskiego w Krynicy Morskiej...

5.10.2013 Krynica Morska

Z myślą kupna rybki prosto z kutra...


6.10.2013 Krynica Morska
To co tu napiszę na pewno nie spodoba się rybakom ale nie sądzę aby wszyscy byli tacy jak ci na których trafiliśmy, ale po kolei. 

Po spacerku plażą i zbieraniu muszelek oraz bursztynu na horyzoncie zauważyłem stado ptaków. Od razu zorientowałem się, że płynie kuter rybacki. Sporo turystów jak na październik w ilości około 20-30 kręciło się niecierpliwie przy kutrach na plaży. Sygnał, że czekają na kupno świeżych rybek. 

Ujęcia nadpływającej łodzi, morskich fal i stada ptaków tworzyły super kompozycję. Po kilku zdjęciach ujrzałem coś dziwnego... zwiększyłem ogniskową do max 450 mm i ujrzałem scenę tak jakby rybak... delikatnie mówiąc oddawał mocz na złowione rybki. Bez lornetki lub teleobiektywu z plaży widać było tylko zarysy postaci na łodzi. Po dopłynięciu do brzegu ludzie przekrzykiwali się, starsze panie wykłócały się o miejsce w kolejce wokół kutra. Nam oczywiście minęła po tej scenie ochota na rybkę "z sosem" ale postanowiłem nie informować gawiedzi. Po podejściu do burty zajrzałem do środka kutra i odwracając się do Moni w swobodnej rozmowie powiedziałem cytuję "ale daje" ;) Usłyszał to ten, który "podlewał rybki". Facet musiał widzieć, że robiłem zdjęcia i widziałem jego "popis"i się zaczęło... 

Zaatakował mnie wyzwiskami na k... i ch... stwierdził nawet że jestem cytuję "kurwa chamem" hahaha. Dodam, że stał blisko mnie i jechało od gościa wódą. 

Zachowując się jak totalny "cham"  odpowiedziałem mu, jako że byłem z damą, bez epitetów i wyzwisk, iż sam zachowuje się jak cham i typowy Polaczek. Musiało to go bardziej zaboleć niż milion wyzwisk i przekleństw, na które zapewne był odporny. 

Po krótkiej wymianie zdań Monia przekonała mnie, że nie warto z zaszczańcem rozmawiać i odjechaliśmy w kierunku Elbląga, zostawiając gotującego się ze złości wiejskiego inteligenta z jego śmierdzącym asortymentem.

Moja rada - uważajcie na takich opartych o kuter jak na zdjęciu gości szczególnie jak są pijani. Nie kupujcie od nich ryb bo zapewne były "odpowiednio przygotowane" dla Was. 
Proponuję kupić w rybnym - mając pewność że są czyste.

Poza tym incydentem weekend można podsumować jako pracowity ale ciekawy. Zapraszam wszystkich moich "podglądaczy" do polubienia strony Moni. Za lajki czekają nagrody więcej na http://monikawolicka.blogspot.com/




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz