sobota, 30 czerwca 2012

Lightingbolt...

30.06.2012 Elbląg
W końcu... nadeszła...
Wczoraj oglądając prognozę pogody zapewne wczasowicze rezydujący nad polskim morzem mieli nie tęgie miny i smutek w oczach. Natomiast ja byłem bardzo szczęśliwy. Dlaczego? Ponieważ zapowiadali burze, a co za tym idzie towarzyszące temu wyładowania atmosferyczne - mój ulubiony temat do fotografowania, choć bardzo niewdzięczny. Zawsze wydaje mi się i zapewne wielu amatorom takiej rozrywki, że błyska gdzie indziej niż jesteśmy ustawieni z obiektywem. Kadry, nawet jak już złapiemy błyskawice często okazują się niezbyt ciekawe i do tego popołudnie, godzina piętnasta czyli krótki czas naświetlania. To nie to co noc, gdzie wrzucasz 30 sek. i odpalasz fajeczkę i czekasz tu naprawdę przypomina to polowanie. Dzisiaj schwytana jedna ale całkiem przyzwoita...

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Letnie leśne spacery...


W weekend Z Monią byliśmy na Mazurach. Pogoda dopisała. Grill, piwko, świeże powietrze, cisza hmmmm... Tego było mi potrzeba - odrobiny relaksu. W sobotę i w niedzielę byłem w lesie pozbierać grzyby i poziomki :) Uwierzcie nie robiłem tego od dziecka. Wróciły wspomnienia, ale tym razem to nie mama robiła dania z grzybków tylko sam pierwszy raz robiłem takie potrawy. Zrobiłem krem z kurek wyszedł całkiem profesjonalnie a na deser zmrożony koktajl ze zmiksowanych leśnych poziomek. Coś pięknego i dużo satysfakcji. Z reszty zrobiliśmy z Monią grzybki w occie też pierwszy raz w życiu takie coś robię :) .... Czyżby robienie przetworów w słojach było krokiem ku dorosłemu życiu w pełnym tego słowa znaczeniu... zaczynam się nad tym zastanawiać. W końcu już po 30-stce :) Wkrótce dodam więcej kadrów z tej wyprawy.