piątek, 3 lutego 2012

Godzina w "gilotynie"

3.02.2012 zamrażarka na ul. Ogólnej ;P

Ostatnio poznaję uroki przemieszczania się komunikacją miejską. Ze względów ekonomicznych oraz praktycznych stało się to wygodniejsze, ponieważ koszty dojazdu do pracy samochodem są trzy jak nie cztery razy większe. Dochodzi jeszcze znalezienie miejsca parkingowego w ścisłym centrum gdzie pracuję, ok 15 minut krążenia w kółko z różnym rezultatem. Do tramwaju mam jakieś 2 minuty drogi z domu i tyle samo z przystanku gdzie wysiadam do pracy. Nie minja tydzień a to już druga niespodzianka. Dzisiaj znów awaria „gilotyny” i perspektywa godziny w tym przytulnym pojeździe przy -19 st. Na szczęście miałem aparat z rybim oczkiem i zanim zacząłem wpadać w hipotermię zrobiłem kilka zdjęć :) Nie będę narzekał na obsługę techniczną ani na ZKM Elbląg bo w takich temperaturach wszystko zamarza, zresztą mój samochód też ostatnio odmawia posłuszeństwa. Z utęsknieniem czekam na -2 do -5st. bo -19 i dalej to nie temperatura dla mnie :)
A jakie Was spotykają „przygody”?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz